Aktualności

Nadmierny konsumpcjonizm

Czasy w których przyszło na żyć to jeden wielki wyścig szczurów. W świecie biznesu i wielkich korporacji jest tylko jeden Bóg a jego imię to pieniądz. Zysk to dla niektórych powód dla którego można zrobić wszystko. Nie liczy się już dobro ludzkie, nasze zadowolenie, ochrona środowiska czy którekolwiek z wartości jakie wypadało by wyznawać aby uchodzić za jednostkę wartościową.

 

Jedyne co się liczy to rosnący słupek na wykresie obrazującym zarobek ostatniego kwartału.

 

Czym to owocuje?

 

Zaczynamy żyć w świecie w którym nic nie jest trwałe. Większość rzeczy która jest wytwarzana jest zaprojektowana w taki sposób aby uległa destrukcji po krótkim czasie. Efekt biegniemy szybko po nowszy model. Rynek elektroniki galopuje jak jeszcze nigdy już prawie codziennie na świecie słyszymy o premierze nowego telefonu, tabletu, telewizora czy innej elektroniki.

 

Dziś kupujemy ją za krocie jutro jest nic nie warta.

 

Przemysł samochodowy wabi nas ciągłymi nowinkami lecz nawet wśród marek premium widać znaczny spadek jakości. Kiedyś autem mogliśmy kręcić milion kilometrów bez stresu dziś niekiedy po 100 tysiącach obserwujemy znaczne zużycie materiałów i nierzadko zdarza się poważniejsza awaria.

 

Skoro planujemy wysłać ludzi na marsa dysponujmy taka technologia o jakiej rodzajowi ludzkiemu się nie śniło to czy nie możemy wyprodukować czegoś trwałego?

 

Owszem można, ale komu się będzie to opłacać? Bo na pewno nie producentom...

 

Taki pęd oraz styl życia jaki został nam narzucony to tak zwany nadmierny konsumpcjonizm. Prowadzi on jedynie do nadmiernej eksploatacji naszego środowiska i do powolnego uśmiercania ans samych.

 

Wystarczy spojrzeć jak wyglądają kraje w których produkcja idzie pełną parą. Kraja azjatyckie takie jak Chiny czy Indie zmagają się z wysokim poziomem zanieczyszczenia środowiska.

 

Smog, metale ciężkie wsiąkające w głąb wód gruntowych, promieniowanie, emisja dwutlenku węgla, to tylko kilka ze skotów ubocznych produkcji naszego telefonu, lodówki czy opon w samochodzie.

 

W przyrodzie niestety nic nie ginie. Zanieczyszczanie jednego miejsca ma wpływ na cała planetę. Takie wspólnoty jak np. Unia Europejska mogą ustalać normy emisji spalin, przeprowadzać kontrole pod kontem ochrony środowiska w przedsiębiorstwach ale co z tego... Skoro nawet bliscy sąsiedzi mogą sobie robić dosłownie co im się podoba.

 

A my ludzie 1 świata zamiast temu przeciwdziałać zaczynamy współpracę z fabrykami w krajach Azjatyckich „Bo taniej!” i kupujemy na potęgę ubrania, elektronikę i wszystko inne... Co tylko się da....

 

Dosłownie piłujemy gałąź na której siedzimy w imię oszczędności których i tak nie zabierzemy do grobu. Nasze działania powodują to że następne pokolenia, nasze dzieci, wnuki będą żyć w świecie który został zniszczony przez chciwość swoich przodków... Tego chcemy?

?