Aktualności

Może leczyć a może też zabić...

Zanim dany lek trafi do obiegu musi przejść szereg rygorystycznych kontroli i testów. Świat naukowej medycyny musi przekonać władzę że opracowany przez nich specyfik leczy nie wyrządzając przy tym „nadmiernych” skutków ubocznych.

 

Pierwsze poważne testy które zazwyczaj się odbywają to podawanie potencjalnego leku zwierzętom laboratoryjnym i obserwacja reakcji.

 

Kiedy badania są owocne i ma się w pełni zebraną dokumentację występuje się o przetestowanie leku na grupie ochotników. Często bywa że za pieniądze lub uderza się do osób które w zasadzie nie mają wyboru bo stoją przed wyborem albo cierpienia lub śmierć albo nowy specyfiki i może będzie lepiej...

 

Ludzie robiąc za króliki doświadczalne biorą na siebie ryzyko uszczerbku na zdrowiu bądź śmierci. Statystyki nie są na chwile obecną aż tak dramatyczne w dużej mierze w obecnych czasach zanim poda się coś ludziom testuj się to wyjątkowo skrupulatnie.

 

Ale jak bywa w każdej dziedzinie życia wszędzie znajdą się wypadki które przyprawiają o dreszcze na plecach.

 

Przykładem jest tu przypadek leku o tajemniczej nazwie TGN1412 został on opracowany w Niemczech około 2006 (w sumie nie dawno). Substancja miała być nowatorskim rozwiązaniem w dziedzinie leczenia białaczki, reumatyzmu czy stwardnienia rozsianego. Miała się charakteryzować wysokim działaniem przeciwzapalnym.

 

Po udanych testach na zwierzętach oraz sporządzeniu szczegółowej dokumentacji otrzymano pozwolenie na przetestowanie wynalazku na ludziach.

 

Preparat Niemieckiego koncernu zaczęto testować w Londynie na grupie 8 śmiałków. Mając na uwadze wcześniejsze sukcesy nikt nie przewidywał dalszych dramatycznych wydarzeń.

 

Jak się okazało organizm zwierząt laboratoryjnych zupełnie inaczej reaguje na dane związki. Po niedługim czasie zaobserwowano u 6 „testerów” znaczne pogorszenie zdrowia. Niedoszły lek spowodował obumieranie palców dłoni i nóg, doprowadził również do uszkodzenia organów wewnętrznych.

 

I taki był finał testów TGN1412 na ludziach. Morał jest tego taki że coś co może się wydawać wspaniałym pomysłem na lek równie dobrze może się okazać zabójczą trucizną. To że testuje się go na ssakach nie oznacza że każdy gatunek zareaguje tak samo. Organizm bo wysoce skomplikowana maszyna i bardzo łatwo zaburzyć jego pracę tak aby doprowadzić dramatycznych skutków.

 

To że dany lek trafia do obiegu nie oznacza jeszcze że jest w 100% bezpieczny. Trzeba pamiętać o długofalowych skutkach jego zażywania.

?