Aktualności

Leczy czy zabija?

Przechodzimy badania, lekarze analizują je wyciągając wniosek że na nasze barki spadła choroba. Zapisują leki, karzą brać sumiennie i czekać aż nie nastąpi poprawa. Zgodnie z zaleceniami posłusznie zażywamy pigułka po pigułce, proszek po proszku i liczymy na efekty nie zdając sobie sprawy że tak naprawdę to czym się leczymy sprawi że zachorujemy na coś innego. Nie można tu wrzucać wszystkiego do jednego worka ale wystarczy że weźmiesz pierwsze lepsze opakowanie tabletek z apteczki i spojrzysz na ulotkę. Zazwyczaj znajdziesz tam takie rubryki jak działania niepożądane czy możliwe skutki uboczne lub przeciwwskazania.

No i tu w zależności od danego przypadku można spotkać całą litanię co nam może się stać gdy zażyjemy dany środek. Przeważnie jeżeli spojrzymy na leki dostępne bez recepty jest tego niewiele co nie znaczy że w ogóle nie występuje. Lecz kiedy weźmiemy pod lupę leki przepisywane przez lekarza włosy staną nam dęba. Po przeczytaniu łatwo pójdzie wywnioskować że cudowny lek na jedno pomaga a na coś innego szkodzi. Spodziewałeś się czegoś innego? Pomyśl lek dostępny na receptę wypisywaną przez lekarza ma ograniczony zasięg odbiorców. Dlatego że kiedy był by on dostępny od ręki dla każdego ludzie mogli by się potruć lub nieumyślnym zażywaniem spowodować komplikacje.

To coś jak pistolet mogą go mieć ale tylko nieliczni potrzebujący aby nie robili sobie krzywdy sobie lub komuś innemu. Skoro jest to niebezpieczne dlaczego w ogóle nam to dają? Lek zażywany zgodnie z tym co powie lekarz ma nam pomóc a nie zaszkodzić. No i w dużej mierze bywa tak że pomaga lecz długofalowe zażywanie leków które są z definicji niedostępne dla każdego raczej nie jest zdrowe. Bywa że, u pacjentów zażywających leki pojawiają się powikłania związane ze stosowaniem terapii farmakologicznej. Wszystko zależny od typu danego leku.

Prawda jest taka że rynek farmakologiczny się ciągle rozwija. Jak to rozumieć? A no tak że dziś zostanie wprowadzony nowy rewelacyjny lek a za 10 lat po jego stosowaniu dowiemy się że został już on wycofany a na jego miejsce pojawił się nowy, lepszy, taki który nie powoduje tylu skutków ubocznych. Czyli to co dziś bierzemy za 10 lat będzie zbyt toksyczne aby mogło pozostać na rynku. Dobrze wiedzieć że już za 10 lat będę mógł zmienić lek i więcej już się nie truć. Ale co przez ten czas wywoła w moim organizmie? Już pewnie nikogo nie interesuje.

Nie dość dawno w trybie natychmiastowym wycofano ze sprzedaży lek o nazwie Vioxx który działał przeciwzapalnie w Wielkiej Brytanii spowodował on blisko 10 000 zgonów. Myślisz że to dużo w USA zginęło jeszcze więcej jakieś 60 000. Do śmietnika poleciał również Mediator który był przepisywany w celu leczenia cukrzycy. Na szczęście w naszym kraju nigdy nie był stosowany w samej Francji liczbę zgonów szacuje się na 2000. Zarówno w pierwszym jak i drugim przypadku zapisujący lekarze na pewno twierdzili ze to świetny lek. Co innego można wywnioskować? Skoro przepisuje, musi uważać to za dobre.

Sami oceńcie naszą sytuację wobec rynku farmakologicznego. Czy tak naprawdę zależy komuś na naszym zdrowiu? Skoro leki którymi się leczymy powodują inne choroby lub wpędzają nas do grobu to czy w ogóle mamy podejmować leczenie? Tymi czasami rządzi pieniądz i on wyznacza drogę dobra i zła. Jak pokazują przykłady nasze zdrowie jest daleko za chęcią zarobku. Miejmy się więc na baczności, odżywiajmy się zdrowo, uprawiajmy sport, stosujmy profilaktykę i miejmy nadzieję że nigdy nie przyjdzie nam chorować.

?

??