Aktualności

Dziwny nałóg

Jedną z głównych przyczyn powstawania chorób nowotworowych oraz chorób układu krwionośnego jest palenie papierosów.

 

To dość dziwny nałóg bo często sami palacze nie rozumieją dlaczego sięgają po kolejnego papierosa. Nie przynosi to ani wielkiego odprężenia ani poprawy nastroju, zajmuje jedynie na chwilę rękę i układ oddechowy.

 

Najdziwniejszy paradoks to stosunek władz większości krajów do istnienia przemysłu tytoniowego na rynku.

 

Z jednej strony wymyśla się coraz to ciekawsze sposoby na zniechęcenie nas do zakupu kolejnej paczki i rozstania się z nałogiem a z drugiej z uśmiechem na twarzy czerpie się korzyści z akcyzy.

 

W naszym kraju istnieje cała długa lista substancji zakazanych. Dlaczego zostały zakazane? Dlatego że poważnie szkodzą zdrowiu, uzależniają w efekcie czego delikwent stacza się i generuje dla państwa więcej strat niż zysków.

 

A jak jest z papierosami? Szkodzą? No szkodzą i to jak... Ale nie zabiją w przeciągu miesiąca. Dlatego nadal czerpie się z tego korzyści w postaci akcyzy.

 

To dość smutne że państwa przekładają zyski nad zdrowie obywateli. Pewnie wielu palaczy się z tym nie zgodzi ale dla dobra ogółu lepiej by było zdelegalizować tytoń a nie wymyślać kolejne akcje w stylu „zdjęcia płuc zaatakowanych przez nowotwór” na opakowaniu które i tak nic nie dadzą. Jak ktoś będzie chciał palić to i tak będzie a żadne zdjęcie go nie przestraszy.

 

Podobnie jest z każdą używką. Kiedy ograniczmy do niej dostęp liczba problemów z nią związanych spada.

 

Ale żaden z rządów świata nie podejmie się tego kroku z kilku powodów. Pierwszy to momentalny spadek poparcia. Ludzie którzy są nałogowcami wyszli by na ulicę, zaraz zaczęły by się dyskusję na temat ograniczania wolności itd. Drugi to dramatyczny spadek zysków z podatku akcyzowego. A trzeci to wzrost bezrobocia bo jednak jak by nie patrzeć przemysł tytoniowy daje wiele miejsc pracy.

 

A więc mamy cały czas na szali nasze zdrowie i korzyści finansowe dokładnie na równym poziomie. Co w przyszłości przeważy zależy tylko od nas samych i naszego nastawienia.

 

Na chwile obecną pozostaje edukacja, zwiększanie świadomości z zagrożenia...

?