Aktualności

Żywność ekologiczna?

Czy stosując wyłącznie zdrową żywność jesteśmy w stanie uchronić się przed chorobami nowotworowymi? W sklepach coraz częściej oferuje się nam „zdrową” ekologiczną żywność. Pochodzi ona z mniejszych farm gdzie rzekomo stosuje się naturalne metody chowu zwierząt czy roślin. Jak jest naprawdę? Czy np. jajko najgorszej klasy znacznie rożni się od tych z najlepszej? Różnice w klasach nie wynikają z jakości paszy lecz jedynie ze sposobu traktowania kur. A więc zarówno w jednym przypadku jak i drugim zwierzęta są karmione tym samym czyli certyfikowaną paszą bo na nic innego nie pozwala ustawa.


Jedynym rozwiązaniem jest dogadanie się z kimś kto prowadzi hodowle na własny użytek gdzieś na wsi pod gołym niebem gdzie zwierzę nie tylko żyje na wolnym wybiegu ale też jest karmione czymś naturalnym. Co rozumiemy pod hasłem naturalne? Tym co sama sobie znajdzie lub nie pochodzi z przetworzenia. Jeszcze jakiś czas temu nie słyszało się o czymś takim jak certyfikowana pasza czy czymś podobnym. Nasi dziadkowie na wsiach potrafili wyhodować wszystko bez sztucznych środków czy preparatów.


Co najbardziej może śmieszyć to fakt że coś wyprodukowane w sztucznych warunkach karmione sztucznym pożywieniem jest jak najbardziej legalne, a coś pochodzące z chowu naturalnego żywiące się wyłącznie pokarmem nieprzetworzonym jest nielegalne. Gdzie tu logika? Problem tyczy się praktycznie wszystkiego od mięsa po rośliny i owoce. Coś co jest sprzedawane w sklepie pod hasłem żywność ekologiczna oznacza wprawdzie może i lepszą jakość od przeciętnej taniochy ale nie gwarantuje tego czego mogli byśmy oczekiwać.


Wnioski nasuwają się same że aby jeść dobrze trzeba nawiązać kontakty z okolicznymi rolnikami i zamiast do hipermarketu wybrać się na zakupy na wieś. Może zachodu trochę więcej ale co za satysfakcja. Nie wiem skąd pomysły urzędników aby tak niszczyć ekologiczną żywność która to świetnie sobie dawała radę bez jakichkolwiek dyrektyw, czy przepisów. To czym karmimy zwierzęta odbija się na smaku i na naszym zdrowiu. Zwierzęta tak jak ludzie przeważnie potrzebują zróżnicowanego pokarmu.


Co by było gdy nagle się okazało że od dziś do końca życia na śniadanie, obiad i kolacje będziesz jadł ciągle to samo, i nie chodzi tu o jakiś konkretny posiłek tylko przemielony i wysuszony granulat który tylko i wyłącznie ma za zadanie utrzymać Cie przy życiu? Ma jeden smak jeden zapach, zestaw odpowiednich proporcji węglowodanów, tłuszczy i białka z dodatkiem witamin i soli mineralnych. Myślisz że po czasie nie odbiło by się to na twoim zdrowiu? Czy jakość życia łącznie z samopoczuciem była by taka sama jak w przypadku gdy codziennie jadł byś zróżnicowany pokarm?


Spróbuj tak chociaż przez miesiąc a przekonasz się że zaczniesz czuć się bardzo źle. A skoro nie czujesz się optymalnie to znaczy że Twój organizm funkcjonuje nieprawidłowo. Więc skąd pomysł aby narzucać karmienie zwierząt hodowlanych jednym i tym samym. Przecież to żywe organizmy które tak jak my odczuwamy skutki niewłaściwej diety. Twardo stosując się do dyrektyw powodujemy spadek na jakości nie tylko naszego pożywienia lecz całego życia.

?